6. lis, 2018

Po piatej budzisz mnie

Życie wciąż mnie zaskakuje. Ty również Sherlocku. A jednak nie powinnam być zdziwiona. Wszystko o czym marzyłam we snach, w myślach,w głowie i sercu własnie się dzieje.
Za krotka była ta noc z Tobą. Każda jest za krótka. Po piątej nieubłaganie wyrwał mnie ze snu budzik w telefonie. Godzina drogi do pracy, tak milo popatrzeć jak śpisz. Z okien pokoju widok na twój angielski ogród, który tak lubię. Śpiew ptaków, dźwięczna muzyka. Spij. Musze wracać. Pocieszam się, że dziś piątek. Wróciły wspomnienia z gór i z regat...
Uważaj na siebie. Do zobaczenia za kilka godzin. Wracamy do pszczół. Urosły w siłę, ale nam nie wybaczą. Zbyt długo były same. Powoli dobiega koniec sezonu, trzeba dokarmić, wdrożyć leczenie ....i wrócić do ogrodu :)