6. lis, 2018

tak jak jest, tylko nie gorzej 05.08.2017

Gdyby ktos mnie dzisiaj zapytał o to, czy gdybym mialabym możliwość to czy zmienilabym swoje życie? Odpowiedzialabym NIE. Gdybym miała taką możliwość najprawdopodobniej nigdy nie wyszłabym za mąż za mojego eks. Nie mialabym kochanego syna i nie spotkałyby sie drogi moje i Sherlocka.
Gdybym zdala na prawo po maturze, z pewnością zostałabym w Poznaniu. Gdybym nie poszła do szkoły w Gorzowie nie pracowalabym z dziecmi niepelnosprawnymi i   poznałabym dziewczyn. Gdyby nie praca, którą dzis  wykonuje, na emeryturę musiałabym czekać jeszcze ponad dwadzieścia lat, a tak myślę ze nastąpi to w przeciągu kilku nastepnych. Gdyby nie pewne okoliczności związane z czasem po rozwodzie nie posmakowalabym tego wszytkiego o czym głośno mówić nie wypada. Do wielu spraw, sytuacji i zdarzeń więcej nie dopuszczę , poniewaz niekoniecznie dobrze sie z nimi czułam. Ale znając te smaki mam możliwosc wyboru i oceny tego co dla mnie jest dobre.
 Kilka dni temu Sherlock w pewnej książce, którą pożyczyła mi jego mama przeczytał o tożsamości. Odnoszę wrażenie ze im bardziej słuchamy głosów z zewnątrz tym trudniej jest nam odnaleźć samych siebie. Od kilku miesięcy mam spokój o jakim marzyłam.  Dom, w ktorym pachnie z ludźmi których kocham. Rodzina jest mi bliższa niz kiedykolwiek wczesniej. Zupelnie tak tato, bo wlasnie znowu czuje twoja obecność, jakbym wróciła do początków. Ale juz nie taka krnąbrna jak kiedyś. Dojrzalsza i spokojniejsza. Wiem czego chcę i mam swoje marzenia, które bardzo chcę spełnić. 
Gdybym miala taką możliwość o której napisalam wcześniej , moje marzenia byłyby inne, ja byłabym kims innym i kto wie czy równie mocno poczułabym uczucia które tak mocno we mnie żyją?