6. lis, 2018

Niebo na językach 15.07.2017

Dostałam pudełko z cukierkami. A myślałam, ze znam już wszystkie smaki :)
Wybieram jeden po drugim, każdy inny. Jest kilka ulubionych i kilka tych co wykrzywiają buzię. Przywykniesz i do tych Mała :) 
Zaczyna się. W życiu nie mogłabym mieszkać w bloku. Brakowałoby mi powietrza, na boso chodzenia po trawie, kawy i papierosa na kamiennych schodach tarasu przy wschodzie, śniadań w ogrodzie.... Ale byłby jeden plus. Gdybym chciała mogłabym być zupełnie anonimowa. Nikt nie musiałby wiedzieć, co się dzieje za drzwiami mojego mieszkania. Tymczasem mieszkanie na starym poniemieckim osiedlu, gdzie żyją kolejne pokolenia rodzin od wojny, taka mała społeczność jak na wsi, tu nigdy choćbym nie wiem jak broniła swoich granic, niewiele się nie ukryje. Tu sąsiad zna sąsiada z imienia, z historii jego rodziny. Od kilkudziesięciu lat, zmieniają się tylko kolejni małżonkowie, żony, przybywa dzieci, wnuków, prawnuków... Nazwisko zostaje.
Od kiedy Sherlock przyjeżdża kilka razy w tygodniu i zostaje na noc, mogłam się już spodziewać wszystkiego. Pozostało czekać na sąsiedzką napaść:)
Sherlock? A kto to jest? 
Raz przyjeżdża w Koszarówce strażaka, to znów z ulami pełnymi pszczół, lub motocyklem...hahaha ot zagwozdka dla sąsiadów. Ludzka ciekawość. I posypały się, tak niewinnie pytania. A to sąsiadka z naprzeciwka, to koleżanka itd...i wszyscy chcą wiedzieć kim jesteś, co tu robisz i czemu się nie chwalę. Sąsiad częściej przychodzi na podwórze za wnukiem, albo tak jak koleżanka która przyszła obejrzeć kuchnię i zaczyna od pytania " to jak to jest z tym twoim ukochanym". Kim jest? Kawaler, a może po przejściach, a dzieci ma, czym się zajmuje itd. Szczerze odpowiem, najchętniej powiedziałabym wprost, podejdź pod okno sypialni, jest uchylone..... 
Dopóki było zimno, a ty robiłeś więcej by mnie zniechęcić, wiesz dobrze o czym mówię, było "bezpieczniej". A teraz? Jak jest teraz? Teraz jesteśmy na językach ludzkiej ciekawości, domysłów. Rodzice nauczyli mnie by pilnować swoich spraw i swojego podwórka i tak tez robię. Ale moi sąsiedzi, znam ich od dziecka to było do przewidzenia. I nie przeszkadza mi to, ja jestem szczęśliwa z Tobą i nie będę Cię chować przed tym moim podwórkowym światem. Niech widzą, gadają , knują…co z czym , jak, ile… 
Inny ma smak ten cukierek :)