6. lis, 2018

To nie jest Empatia 04.07.2017

Pewna sytuacja, uświadomiła mi jeszcze bardziej jedną bardzo ważną rzecz. Jeśli budujesz związek, nie ma w nim już miejsca dla innych kobiet, czy mężczyzn. Jest dla mnie zupełnie naturalną rzeczą, że pewne sprawy, osoby, co do których żywiliśmy kiedyś nadzieje, mężczyźni, z którymi byłam zostają już tylko wspomnieniem. Nie ma mowy o tym, że pozostaniemy przyjaciółmi.
Nie wyobrażam sobie, że odbieram telefon od byłego , a po drugiej stronie słyszę prośbę o pomoc, więc z racji łączących nas kiedyś uczuć , relacji między nami, będę „empatycznie” wsłuchiwać się i angażować, pomagać. Mogę co najwyżej powiedzieć, przykro mi, nie mogę Ci sama pomóc, znam kogoś kto może to zrobić. Nie pozwalam sobie na to, aby dawać złudną nadzieję, i pod byle pretekstem, czy nawet poważną sprawą nie dopuszczę, by druga osoba miała choć odrobinę nadziei. Nie dzwoń, nie pisz. Koniec to koniec. Po prostu, kobiety często używają różnych argumentów, a mężczyźni czują się docenieni, potrzebni, w pewnym sensie nawet zadowoleni, wciąż przecież walczy. To zbyt niebezpieczne dla którejś ze stron. W momencie, w którym już wiesz i jesteś pewny, że zaczynasz nowy rozdział, budujesz nowy związek, nie ma miejsca dla "byłych". 
Dla mnie jest to nieakceptowalne. Mogę sobie pozwolić na cząstkę dobrych wspomnień, ale one i tak nie będą zajmowały mojej głowy. 
Jeśli byłeś z kobietą, relacja nie posuwała się do przodu, a Ona nadal wierzyła że to się uda, największym błędem jakim możesz popełnić to być z tą osobą w takiej pseudo przyjacielskiej relacji, w częstym kontakcie. Jest to niemoralne, nieetyczne i zwyczajnie egoistyczne. Tłumaczenie to swoją empatią i wrażliwością jest zwykłą wymówką. Prawdziwy mężczyzna, dżentelmen z honorem, wie co należy zrobić. Kobiety są bardzo emocjonalne, niezwykle rzadko zdarza się aby ze spokojem przyjęły do wiadomości, że to koniec, że nie ma już nic by iść w to dalej. Nie ma „dalej” , ale w tym momencie, prawdziwy mężczyzna już z nią sypia, nie pomaga jej w remontach, nie pomieszkuje i oddaje klucze, w niektórych przypadkach usuwa numer telefonu. Ostre cięcia zawsze bolą. Ludzkie, ale uczciwe. Jeśli utrzymujesz nadal tą nie zdrową relację robiąc wszystkie inne rzeczy, oszukujesz siebie, byłą i obecną partnerkę. Nadwyrężasz zaufanie obecnej partnerki. Możesz bardzo szybko zniszczyć Coś, co kosztowało tą drugą osobę wiele pracy, wysiłku, zaangażowania zarówno uczuciowego jak i mentalnego. Doprowadzasz do tego, że pomyśli „nie jestem więc najważniejsza, nie jestem jedyna”, komu mam uwierzyć, a komu nie. Kto mówi prawdę, a kto ma coś do ukrycia. Czego jeszcze się dowiem, a czego nigdy? 
Każdy ma swoją strefę komfortu, wyjście z niej dla drugiej strony świadczy o tym jak bardzo Ci zależy. Moje zasady są proste. Mówię Tobie o wszystkim, nie mam już nic do ukrycia. Zamknęłam jeden rozdział życia za sobą, nie ma znaczenia co w nim było. Otwieram się przed Tobą, dzielę, angażuję się i pracuję powoli i z cierpliwością. To mój ogród, ale nie pozwolę aby ktoś wnosił pod butami chwasty. Na to się nie godzę. 
Kiedyś Sherlock powiedział do mnie „Niebezpiecznie jest myśleć , że wszystko trwa wiecznie, ale jak już się chce by trwało, to trzeba nad tym pracować.” 
Bądź więc odpowiedzialny, bądź uczciwy. Nie oszukuj. Najgorsze, co można zrobić, to budować związek na nie zakończonych relacjach, które ciągną się za tobą.