6. lis, 2018

Tańcz w deszczu 26.06.2017

Lubię Ojca Szustaka, dziś wyjątkowo trafił z tematem. Oboje z Sherlockiem przechodzimy przez burze. On swoją ma juz od dłuższego czasu...czasem pojawiają się "pauzy" i nawet świeci slońce, to znów chmurzy i pada, a czasem gromy z nieba z huraganem spadają nagle i tak nieoczekiwanie. Trzeba jednak miec nadzieje, że pewne sprawy na które nie do końca mamy wpływ dzieją się z jakiegoś powodu. Tanćz w tym deszczu, nie poddawając się jak pokorne ciele wszystkiemu z czym trzeba się zmierzyć. wiem,że czasem sytuacja wydaje się być już zupełnie beznadziejna. Ja dziś jadę do Jaworzna przyjrzeć się mojemu zadaniu, przez które nie zdałam egzaminu. W moim przypadku nie mam mowy o burzy....to zaledwie deszcz, który mnie zmoczył...czuje wiekszy niepokoj niz przed samym egzaminem. Czy mam szansę znaleźć te 3%? nie wiem, nie nastawiam się że tak będzie. Chyba zadecydowanie łatwiej byłyoby uzyskac o 10 punktów mniej wiedząc że w tym przypadku nie masz żadnych szans na odwołanie. Czeka mnie długa droga w samotności, mózg pracuje jak szalony, czy będę mogła skupic się na drodze? Trzeba będzie. nie ma innego wyjścia. Głowa do góry. Świat się nie zawalił.
Sherlocka dopadł huragan. Sherlocku negocjuj, uzasadniaj , próbuj. To jest twój taniec. I nie szukaj rozwiązań na końcu świata. Nie jesteś Sam. Jest tu ktoś kto Cię bardzo kocha, i choć czuje się w tym momencie bezradna i bezsilna, jest z Tobą całym sercem.