6. lis, 2018

Przy pysznej kawei i zebrana akcjae w niedzielę :) 14.07.2017

Wiesz, że jestem zmarzluchem ;) tylko poczuję odrobinę chlodu a juz się muszę szczelnie okrywac. Niedzielny poranek. Osma rano wszyscy śpią. A my? Czmychamy z kawą do ogrodu. I co robimy? Kawalek ziemi odkrywamy i wysiewamy Facelię błękitną. Będzie ślicznie odbijać się od szarej granitowej kostki i zielonych iglaków....
Ja Hashi - Ty Migrena. Moja labilnosc emocjonalna i Twój glos jakby z zaświatów, gdy dopada Cię atak.  A jednak zdążyliśmy. Wczoraj w Boże Ciało kolorowe płatki kwiatów rzucane przez pięknie wystrojone dzieci w procesji. A my? Najpierw długo każde z nas dochodziło do siebie. Ja mentalnie, ty fizycznie. A jednak się udało. Akacja zebrana. Dostalam pierzgę. Mieni się wszystkimi kolorami, niebieski, fioletowy, żółty i pomarańczowy pyłek. Juz przesypany i w zamrażalniku.  Teraz mozesz śmiało jechać do szkoły, zostawiając bez wyrzutów sumienia dziewczyny. One i tak mają co robić. "Kundelki",  które do Ciebie przyszły są silne, nowe rodziny na pasiece. 
Facelia, którą wysialismy kilka dni temu juz wschodzi. Na blawatkach zawisly cienkie paski płótna z opisem kolorów.  A stary zachwaszczony trawnik powoli znika spod garazu. Bedzie nowe miejsce pod kwiaty i  krzewa. Praca, przy której mogę się oderwać od myślenia o wynikach, które dopiero za tydzień.  Mam ochotę na gzikę i ziemniaki w mundurach okraszone.... i jeszcze tylko ten jeden poważny temat. Śmiałam się kiedyś z mojej mamy, gdy mówiła ze jeszcze się przekonam jak szybko po 40 zaczynają się pewne zmiany, na które nie mamy wpływu. Jeszcze dzis odbiorę wyniki a po weekendzie trzeba zdecydować gdzie i komu oddać się pod przysłowiowy "nóż".