30. paź, 2018

który dzisiaj...?

"Jestem typem, który bardzo przeżywa to,
że coś się nie uda,
nie powiedzie, komuś się nie spodoba.
 Ja się tym mocno przejmuję, niestety.
 I z jednej strony
- potrafię np. kompletnie zapaść się w sobie, nie robić niczego, nie odzywać się
– nawet do siebie – zamknąć się zupełnie,
a z drugiej
 – daje mi to taką silną potrzebę udowodnienia, że jednak dam radę...."
Izabela Kuna

Stojąc obok zobaczyłbys rozsądnie wyglądającą Panią z blyskiem w oku i usmiechem. Moze nawet pomyślałbys znając mój zawód, ze moglabym byc nudna do przesady, bo właśnie wtedy powiedziałabym Ci tylko ze w zasadzie od 20 lat pracuję non stop w przepisach, statystykach, sprawozdaniach itd....8 godzin za biurkiem z dwoma dużymi monitorami skutecznie zaslaniajacymi moj wzrok. 
Jednak zdążyłes zauważyć jak przekladam nogę na nogę, wiercę sie na wygodnym,  parzącym i wielkim fotelu szukając koła ratunkowego z tej uwsteczniajacej mnie machiny. 
Logiczna tak, gdy potrzeba w pracy, w wykonywaniu zadań służbowych. Tu sie postępuje zgodnie z przepisami. Nie można  niczego wymyślać poza tworzeniem na wlasny użytek nowych formuł w Excelu ubarwiajac kolorami poszczególne arkusze, kolumny.
15.30. Uwalniam się i mknę do mojego azylu. Gdzie nie mam szkła kontaktowego, laptopa i tak oddałam na wieczny uzytek synowi. 
Schodzi ciężkie powietrze. 
Jest kilka godzin do wieczora. Uruchamiam swój brak logiki, (nie)panowania, (nie) planowania, (nie)kontrolowania. 
Zaczynam sie uśmiechać, bo jestem w stanie usłyszeć wlasne bicie serca. Żyję. Ja żyję. To jednak prawda, bum, bum, bum...cichutko...
Błysk rośnie, i kogos tak dziwi ze tak chcę mocno, ze wszytkich sił dostarczać tlenu każdej bladej komórce. Wstrząsnąć krwią w żyłach i przeżywać wojny z umyslem. Wygrywa serce. Bo jestem (nie)zaplanowana na (nie)wrazliwosc.
Przypomniałam sobie o moich dzieciach z ośrodka. Pamiętasz?
Zwlaszcza Kasię. 
Niewiele czasu i tyle radości, tyle emocji, satysfakcji.
Ile ona mogłaby miec dzisiaj lat? Chyba ponad 20...

Wracasz już. To dobrze. Wracaj. Za długo Cię nie było. 

20. maj, 2017