30. paź, 2018

dobrych snów, w godzinie 00;41

"Najpierw podróżujemy żeby się zatracić, potem żeby się odnaleźć "

Wiosna?
Była tutaj? Może krótką chwilę, ja jej nie zauważyłam poza szalenstwem forsycji, wielkim królewskim wejściem magnolii i wybuchem moich ulubionych niezapominajek. I przyszło lato, nagle. Zrobiło się gorąco, a u sąsiadów tak pięknie kwitną czerwone maki. Alez są cudne. Jeszcze nie zdążyłam na dobre wyłączyć pieca a tu masz 27 stopni. Zwariować idzie.
Tak chciałam poczuć majowy cieply deszcz. Posłuchać grzmotow pierwszych burzy. I smakować powietrze po niej.
Olu moja droga, Kornelio i Rene. Nie usunę Jeziora...a co do życzenia, jakie składałam Sherlockowi hmmmm...no cóż. Odwołuje na ten moment ten wpis. Nie usunę go i nie zmienię, w końcu znalazl sie tam z jakiegoś bardzo waznego powodu tamtej chwili. 
Odpuscilam tak troszkę. A moze inaczej doszłam do porozumienia z pewnym panem, ktory do końca życia bedzie próbował mnie nękać i w pewien sposób zniszczyć. Najwyraźniej trochę mi teraz i on odpuścił. Jedno jest pewne Pan Hashimto jest dość upierdliwy i nie zawsze daję mu radę. 12 lat mija odkąd sie znamy. A było naprawdę różnie. Łącznie z 6 tygodniowym zwolnieniem z powodu depresji. Na szczęście z upływem lat ja nauczyłam sie reagować na swoje potrzeby i zdrowy rozsądek w kwestii naszej współpracy.  I deprecha pozostała wspomnieniem.
Tak. Jestem czasem bardzo ospała, często jest mi zimno, bywam roztargniona i zapominalska, a  emocje mogą sie zmieniać z godziny na godzinę. Hashiemocje. Tego nie przepracowalam ani z psychologiem, z endokrynologiem, choc z moją lekarką mamy naprawdę mega świetny układ. I ze sobą również nie. No może troszkę.
 W każdym ...juz zapomniałam co miałam powiedzieć:)
Sherlocku i ty mi mowisz, ze potrafię przeżywać sto emocji na dobę. No cóż. Chyba przywykles do mnie i do Pana H. 
Lepiej chyba przeżywać sto niz żadnej;)
Obiecałes ze napiszesz, wiesz o kim. Ja juz sporo wiem w tym temacie. Lekcje odrobilam. 
Więc podnieś tą szanowną pupę, otworz laptop i naskrob parę słów, bo się zawiodę.
Dziękuję za prezent od Ciebie. Miło sie słucha. 
Rene, Kornelio i Olu....wiem, wiem ...nie nadążacie. Nie myślcie, że ja jestem lepsza od Was. Dzisiaj dostałam informację ze czeka mnie "robota" w niedzielę. Pytanie tylko skad ja skołuję adrenalinę. Ooooo....juz wiem kogo zapytam. 
Dziewczyny uczenie się cierpliwości jest dla mnie najtrudniejszą z lekcji. Z czego to wynika, z tego mojego calego szczegolowego planowania, układania.... kurcze kiedys byłam taka spontaniczna. Co się zmieniło? 
No nic... powieki mi opadają... dziękuję Wam kobitki. Do usłyszenia.
Sherlock dzisiaj gdybyś mnie mnie obudzil mogłabym skończyć na dywaniku. Idę spokojnie spać,  Pan Sherlock zadzwoni z drogi i swym radiowym głosem zrobi co trzeba zebym do pracy zdążyła. 
Dziękuję za płytę. Ciekawe, ze kiedys wysłałam Ci jeden z utworów Mirka. Ciekawe, ze to twój kolega?
Za pyszną mrożoną kawę również 
ps. Wiem, wiem miałam spać, ale tak przyjemnie patrzeć w gwiazdy. 

17. maj, 2017