30. paź, 2018

Kilka słów do Ciebie...

Kilka razy dzis poprosiles mnie bym naskrobala kilka słów w JM. 
A ja mam taką pełnię w sobie, że nie specjalnie mam ochotę sie tym z kimkolwiek dzielić. Wiem, że lubisz czytać - Mnie czytać i wiem też dlaczego, lecz jesli sie mylę to wyprowadz mnie z błędu. Nigdy nie pozwolilam by ktokolowiek Cię skrzywdzil, wybaczylam i ufam. Tak. Jestem organoleptyczna, czasem jak niewierny Tomasz. Jednak codziennie staram się nad tym pracować.  Zaufać przede wszystkim sobie, a potem przenosić to zaufanie na drugą osobę. To nie jest proste i czasem mnie ponosi. I  jest tez czyms nowym dla mnie. Jak kilka innych emocji również. 
Nie powiedziałam Ci, o jednej rzeczy. Kiedy spotkałam się z moją Zielarką rozmawiałam z nią długo o tym, że mam w sobie wiele lęku, że moze nadejść taki moment, w którym właściwie wszytko pęknie i nic poza wspomnieniami nie zostanie. Pamiętam, gdy zapytała mnie czy wiem czym jest miłość i czym jest wolność. Po czym wzięła w dłonie nasiona i powiedziała, ze jesli nasiona nie zostaną głęboko wsadzone do ziemi, jesli nie będą w ukryciu, zostaną wystawione na wiatr, palące słońce,  a w końcu nie podlewane  to nic z nich nie wzrośnie.  Tymczasem ja właśnie popełniam najwiekszy z możliwych ekhibicjonizm emocjonalny, obnażający mnie ze wszytkich moich emocji, doświadczeń i uczuć przed Tobą.. 
Ktoś zapytał mnie, czy jestem świadoma tego że tracę czas, który mogłabym wykorzystać w inny sposób. 
Oczywiście nie ukrywam, że zatrzymałam się na chwilę, by sie nad tym zastanowić. Ja nie umiem tak jak ty, o pewnych sprawach myśleć zupełnie bez odczuwania. Ile się znamy? Pół roku, a ty juz na pierwszym spotkaniu wiedziałeś, że powinieneś sie z tej znajomości jak to mowisz-wymiksowac. Twoja szczerość czasem powala mnie na kolana i nawet nie wiem jak mam ci odpowiedzieć. I czuje sie wtedy zupełnie bezbronna. I nawet łzy poleciały nie raz.
Wolność jest chyba najwyższą wartością człowieka, ale nie ma jej bez Miłości. I choć ten tandem nie istnieje bez siebie, o tyle prowadzi swoistą walkę. Nie wiem kto jest wygranym? Wydaje mi sie, że wolność, ale tylko wówczas jesli przy niej jest miłość, a nie uzależnienie się od drugiej osoby. Kiedy ofiarowuje życzliwość, łaskę, cierpliwość, radość...
Każdy chce byc wolny i każdy chce byc kochany. 
Juz o tym pisałam, kiedy rozum potrafi i chce  współpracowac z  sercem to właściwie to jest początek wspaniałych rzeczy, które mogą się wydarzyć. 
Sherlocku ja chcę być autentyczna, naturalna i nie bać się wysmiewania, nie bać się odrzucenia. Nie potrafię być zołzą z kobiecych poradników i lubię dla Ciebie gotować, bo sprawia mi to przyjemność, że mogę zjeść z Tobą. Troszczyć, wspierać, przytulać. Choc z tym przytulaniem było na początku jak ze smokiem, ale juz jest zdecydowanie lepiej. Jestem tez jestem człowiekiem większej społeczności, gdzie kazdy boi sie każdego, gdzie naturalność mylona jest często z deficytem a nadwrażliwość jak sam słusznie zauważyłeś wyszydzana. Gdzie lojalność ma zabezpieczać intytucja małżeństwa.  

Od jakiegoś czasu, zaczęła się nasza wspólna podróż, kiedy możemy poznawać się  dogłębnie... i skoro mowisz, że nie mylę sie w tym stwierdzeniu i kilku innych tylko w wiadomościach do Ciebie, to oznacza że chyba probujesz troszkę otwierać się  na to by Twoje serce powolutku, ostrożnie przywracać do życia...

Silna lina ta lina :)