30. paź, 2018

smutek

Kolejna paczka otwarta już 
Dwudziestu przyjaciół wiernych
Stoi tam, każdy niczym słup

Wyciagasz pierwszego z wielką czcią 
A już uśmiecha się drugi
Oczy zachodzą ci  mgłą 

W ścianę twój  wbity 
Zamknięty niemy krzyk
Czy to ze złości, czy z żalu 
Z dymem uleci w mig

Lecz pozostanie 
Ten jego zapach i smak
Co czasem przypomina 
Wspomnienie ojca sprzed lat

Nie żałuj sobie 
Niech Cię przenikanie
Nim skończysz cierpieć 
Z dymem ulecą
I znów poczujesz się lżej...

Wiedziałam, że się odezwiesz wlasnie tutaj. Komentarzem.  Złość i poczucie obnażenia... żądania i gra słów.... dokąd to nas zaprowadzi? Sama nie jestem pewna czy teraz jest to dla mnie wazne. Czy chcę znać odpowiedź.