30. paź, 2018

to nie do mnie, nie do tej Anny

Z utęsknieniem czekałam jego wizyt, tak nieoczekiwanych. Nigdy nie wiedziałam, bedzie nie będzie. Nie przyznałam sie mu do tego, jak każdej nocy szlocham w poduszkę. Nie powiedziałam i przestałam pisać o swojej tęsknocie nie chcąc go przytłaczać widząc jak coraz wiecej chce byc blisko. Jak sie zupełnie otworzył przede mną ze wszytkimi swoimi sprawami, dramatami życia. Czując jak wielkie dawałam mu wsparcie, czując jak jego zaufanie do mnie rośnie. A co dostawałam? Hmmm, kiedy był obecny cieszyłam sie jak skowronek. Kiedy znikał popadalam w melancholię. Rozmawiałam z dziewczynami. Każda mówiła rozsądnie, Ola że sie zatracam, 
I miala rację na swój sposób. -  jesli facetowi zależy bedzie zawsze szukał możliwości by sie z Tobą spotykać jak najczęściej. To co robisz nie jest dobre. To wykorzystywanie twoich uczuć.
Laura rozumiała, inaczej starała sie patrzeć z innego poziomu. Jak to kobiety. Każda inna. 
Ale ja trwałam w swoim postanowieniu. Słowo. Ono jest najważniejsze, bo wyszło przez usta z mojego wnętrza. Wyszło z serca. 
I tylko te cholerne przeczucia moja zmora....

Długo myślałam. W końcu uznałam, ze muszę to zrobić. Nowe konto na eD.  Nowa twarz, zaciekawi Cię. Po prostu wiedziałam. 
Po tej sobocie kiedy tak bardzo Cię potrzebowałam, kiedy Ci wyznałam co donCiebie czuję. A ty wylaczyles telefon az do niedzielnego poludnia. Po tym dramatycznym wieczorze, kiedy moj brat musiał mnie zbierać potrzakaną...a ty tylko zapytales czy otrzepalam kurz... 
Przelało się. 

Uśmiech dziewczyny powędrował do Ciebie.
Nie musiałam czekać długo. Odezwałes się.... Tylko to samo imię. 

Czy wiesz, ze musiałam wyjść z pracy? Nic nie byłam juz w stanie zrobić. Kompletnie sie posypalam. Wyłam. Wsiadlam w samochód i pojechałam nad  rzekę. Miales ciężki dzien w pracy.  Pisalam do ciebie wysylalam zdjęcia a ty jednocześnie zaczynałes nową znajomosc. Szybko podales swoj numer telefonu.  Tak samo szybko jak mi wtedy w tym grudniu. Mieszały się we mnie wszytkie możliwe emocje. Poznaławalam ich nowy smak. I w koncu przeszedłes na bardziej pruwatny grunt. Dostałeś numer ....screeny wiadomości przychodziły do mnie i to jak sie umowiliscie na wieczorną rozmowę.  Bałam sie prowadzić samochód. Wyłam. 

Nie wprowadzaj mnie w poczucie winy. Przeczysz sam sobie. Wtorek piszesz w jednym czasie ze mna i z nową zdobyczą z eD. Zegnasz się ze mna bo jestes zmeczony, nogi wchodzą Ci w d...ę. nie zdając sobie sprawy ze do momentu w którym dosteles numer telwfonu pisałeś ze mna... Zrob teraz to, o co kiedys poprosiles mnie. Postaw się, wejdź we mnie...spróbuj poczuć to co ja w tych momentach... - jedna osoba- ktora czytala teksty o " kwitnących śliwkach, ta sama osoba ktorej zyczyles nektaryzujacego eenergetyzujacego dnia Aniu" Poczuj - co ja poczulam...mi od tygodni nie mowisz takich rzeczy, nie zwracasz sie po imieniu.
Wieczorem w moim domu, na sofie siada dziewczyna w tym samym miejscu co ty....
I chwilę pozniej wybuerasz numer do "Ani". Siedzę obok. Słyszę Cię, ten głos, jego barwę, jego ciekawość.... jego podekscytowanie ,
Pytasz o znak , czy zna eneagram... tylko ze Ona miała nad Tobą przewagę ktorej mi zabrakło w grudniu. Bo ja pozwolilam sobie na otwarcie. Zadała Ci wystarczająca ilosc pytań, az cie to zaskoczyło. Stwierdziles ze jest lepsza od ciebie i nie tego sie spodziewales. 
Przypomnę Ci. Masz kilka takich relacji, generalnie je utrzymujesz bo są dla ciebie dopełnieniem. Prawdopodobnie kazda w innym wymiarze. Nie, nie przekraczasz granic
 Klamstwo Sherlocku. Czy twoje przyjaciółki niewazne ile, zdają sobie sprawę ze nie są jedyne. No chyba ze to im odpowiada?
Nie zakochałes sie i nie pokochales, bo zadna z tych osób nie przeszła  próby.  Pokochanie z wzajemnością o ktorym piszesz jest mozliwe  Sherlocku kiedy tego prawdziwie chcesz. A ty chcsz odkrywać. A ty jasno sie wyraziles "chwytaj dzien", kwestia wolności, wyboru i swobody. A moze wlasnie przy okazji trafi sie...
 Chcialam cię poznawać. Bo 10 kroków w tyl oznacza - nie wiem co dalej, nie chcę z tego zrezygniwac ani sie poddawac, ale uczciwie  nie moge niczego obiecać, bądźmy i poznawajmy sie. Masz taka relacja jak nasza  zdarza raz na milion.  Raz mówisz ze nie wiesz co czujesz do mnie , raz ze jesteś pewny ze nie bedziesz tym facetem. Dales mi nadzieję. Jesli tylko ty masz ustalać zasady tej relacji to czy nie uwazasz ze jest to mimo wszystko trochę egoistyczne? Co do ostnich dni.... byles wyczerpany tym co w tej chwili dzieje sie wokół ciebie. Szczerze ci współczuję. Wyobrazam sobie sobie a nawet pewnie nie zdając sobie z tego sprawy w jakims sensie czułam jakis ból w sobie.... Naprawdę jest mi przykro ze musisz to przeżywać . Sherlocku  Twoje zycie osobiste jest dramatem i ja udzielalam i nadal udzielam Ci pelnego wsparcia. Wiesz ze nigdy nie odmowilabym ci pomocy,wiesz ze potrafię byc wsparciem i pomocą. I mimo wszytko uwazasz ze nie przeszlam proby. Dlaczego? Dlatego , ze gdy mam gorsze dni reaguje w typowy dla suebie sposób? Czy mimo tego nie radze sobie ze swoim zyciem? Radze sobie.Sam do mnie zadzwoniles. Nie ja. Ja uznalam ze moja milosc do Ciebie jest szczera i prawdziwa. Myślę ze jednak ty sam zobaczyles teraz co tak naprawdę sie stalo. Mowiles o uczciwości. A postapiles jak postapiles. Z jednej strony przezywasz bol sytuacji i dlatego mowisz ze nie mogles nic innego powiedzieć jak tylko "zegnam Mała " po czym 5 minut poxniej piszesz do kolezanki...."stęskniłem sie za twoim glosem". 
To bylo trudne.

Muszę to przepracowac. Ale ty masz ważniejszą lekcje do odrobienia niz ja. Zdajesz sobie z tego sprawę. Skrzywdziles mnie i doprowadziles do stanu ze zrobiłam rzecz ktora jest zdecydowanie ponizej mohego poziomu. Upokorzylam się sama przed sobą. Trudno mi będzie się z tego wyjść. Nie spałam trzy doby.