30. paź, 2018

z karuzeli

Wybacz Sherlocku...wybacz Mała...
Przez kolejne cztery tygodnie będę bardzo zajęta. Od tego, co mnie czeka zależy moja przyszłość :)

Mała zostanie. Najprawdopodobniej jak Alicja w Krainie czarów będzie to chować się, to wyglądać zza tego lustra. Świat iluzji pozostawiam od dzisiaj do jej wyłącznej dyspozycji. Niech sobie w nim hasa do woli.

Tymczasem Ja....na dłuższą chwilę muszę zejść z tej ciągle krecącej się karuzeli. Zabieram mój notatnik, bo mogłaby w nim narobić bałaganu...jak to w bajkach bywa :)
A tam jest przecież tyle słów, spraw, wydarzeń.

Kiedy dwa lata temu wyszłam z klatki zupełnie nie wiedziałam dokąd mam się udać i jakie są moje głęboko ukryte pragnienia. Przysiadlam z tym notesikiem na trawie i patrząc w rzekę zaczęłam punkt po punkcie zapisywać. Czasem zatrzymywałam się podczas podróży i znowu pisałam, ludzie, przyroda, kolory, smaki i doświadczenia
Pojedyncze słowa. Krótkie zdania. Chwilę którą poczułam i jak ją poczułam. A nawet próbę wierszowania. Stworzyłam z Małą jeden świat w dwóch miejscach jednocześnie. Mieszają się one ze sobą, przepełniaja. Nie mogę go jej zostawić to byłoby zbyt niebezpieczne;) choć dobrze nam razem.
Kochana Mała. Jesteś taka cudna w tym swoim świecie. Nie zmieniaj niczego. Baw się, odczuwaj, wyobrażaj i zapamiętaj. Porozmawiamy po moim powrocie.
Sherlocku Ty idź i poluj. Rozwiązuj zagadki, układaj, doświadczaj. Może jeszcze się spotkamy. Kto wie...???
Buziak i do zobaczenia.

Idę żyć jak mnie nauczono na chwilę...