30. paź, 2018

Wiatr z północy 31.12.2016

Woła mnie wiatr. Ten wiatr z północy. 
Muszę  wyruszyć. Spotkać się z nim. Poczuć jak mnie przenika, 
tak mocno i z całą swą intensywnością. Dwa lata. 
Tak długo błądzą moje myśli. Doświadczam niepewności, zmagam się 
z pragnieniem czy urojeniem?
Dokąd, dokąd podążam???

Muszę zrozumieć, a może nie tyle zrozumieć,  co dać się unieść ponad mój ziemski świat.  Bądź przy mnie, choć mnie w tym momencie nie będzie przy Tobie. Cienka czerwona linia. Po prostu Bądź. Nie pytaj.
Wiesz, obok mnie nie ma osób,  z którymi mogłabym w ten sposób rozmawiać o życiu, o odczuwaniu i tym co tak na prawdę stanowi jego istotę....
Ludzie nie wkładają żadnego wysiłku w to by poznać prawdę. 
Śnią i niech Śnią...nie ma potrzeby ich budzić. Jeśli będą gotowi sami tego dokonają. Naszą rolą jest nie przeszkadzać im w zdobywaniu ich doświadczeń. To ich doświadczenia i ich zadanie. Naszą rolą jest zrozumienie. Dawanie, ale też obrona własnej duszy. Nasze dusze są 
w ciągłej wędrówce. Wciąż wchodzimy na wyższy stopień. I to jest piękne. 
Piękne jest to, że mówię Tobie o tym, a Ty to czujesz i rozumiesz. 
Od pierwszej chwili gdy usłyszałam twój głos. Nie jesteś ani Sherlockiem, ani Mr Hayd i dr Jekyll....choć sam tak o sobie mówisz. Nie kłoć się, nie zawsze musisz mieć rację. Popatrz...

Pozostań Nim, pozostań Sobą. Pozostań w mojej przestrzeni. W sercu 
i umyśle. Bądź inspiracją i daj mi przetrawić, przeżyć, zrozumieć.