30. paź, 2018

Nie zapomnę

Nie zapomnę nigdy tego dnia, tego wieczoru, tej nocy.
Nie spodziewałam się, to był jak zawsze miły telefon , właśnie kończył zakupy w empiku. Moja zupełnie spontaniczna propozycja - przyjedź, zrobimy kolację, posiedzimy, pośmiejemy.
Ku mojemu zaskoczeniu oznajmił, że będzie za pół godziny. 
No pięknie,  ja w dresach,  a w lodówce niewiele.... Mała nie wpadaj 
w panikę. Makijaż zbędny w końcu zostajemy w domu, szybki prysznic, wiśniowy balsam, który tak lubię i zapach, który On uwielbia. Tak go przywitam. Odjedzie z nim na dłoniach...

Szybko włączam piekarnik i szykuje ciasto francuskie dobrze, że je mam.. damy radę, mówię sama do siebie. Cieszę się przy tym jak dziecko. 

Tak Mała ten wieczór na zawsze wpisze się w twoją duszę.

 Nie zawiódł mnie. Przyjechał. Elegancki w białej  koszuli, jeansy 
i marynarka,  pachnący. Tak jak wtedy, gdy spotkaliśmy się pierwszy raz. Jest wysoki, wyższy ode mnie. Jaki On przystojny, gdyby mnie poprosił rozważyłabym nawet szpilki. 

Kolację przygotowaliśmy razem, to było takie przyjemne kiedy mi pomagał... rozmawialiśmy długo, jedna herbata, kolejna .. Uwielbiamy muzykę wiec karmiliśmy się nią jak późno podanym deserem. W końcu utworzyliśmy nasza pyliste na You Tube. 
Było już przed północą, a On miał jeszcze godzinę drogi do domu.


Możecie sobie myśleć co chcecie, dorabiać teorię i oceniać w ten czy 
w inny sposób moje  zachowanie. Ale tak pragnęłam żeby mnie przytulił że po prostu sama wkomponowałam się w jego ramiona. Jego oddech na mojej szyi, jego ręce które przywarły do mnie tak mocno, że już nic więcej nie było mi potrzebne. Milczał. Jego twarz napinała się i rozluźniała, tak jakby słowa chciał połknąć.
Cienka granica zwana przyzwoitością pękła. 

Kochaliśmy się już, dawaliśmy sobie przyjemność przez telefon 
i ciągle, wciąż było mi mało. Nie umiałam mu o tym powiedzieć.  Zaczęłam na nowo odczuwać swoją seksualność, to że jestem potrafię uszczęśliwić,  zaczęłam pragnąć dotyku, oddechu, tych motyli 
i mruczenia do ucha...
Było w nim takie ciepło, przez chwilę miałam wrażenie jakby otoczył mnie pięknymi skrzydłami. 

Moje "nie" to moje „tak” i On to dobrze wiedział.  Biorę jego twarz 
w moje dłonie, a On się delikatnie uśmiecha. Już po mnie. Resztki zdrowego rozsądku wyrzuciłam z siebie, a moje serce zaczęło się roztapiać. Wystarczyłby mi nawet ten moment, ta chwila.
Był tak delikatny, ostrożny...Boże nie powinnam tego robić i mimo tej świadomości nie zamierzam się przed tym bronić.  

Kochaliśmy się tego wieczoru, bardzo cicho i bardzo namiętnie... to był najcudowniejszy, najbardziej intymny akt miłości, wzajemnej rozkoszy dwóch dusz, dwóch serc, dwóch ciał.... leżąc obok siebie, 
z rozpalonymi ciałami, z rozpalonymi sercami.. Nikomu na to nie pozwoliłam. Nikomu nie oddałam tyle co Jemu tej nocy od tak dawna.

Takie miałam wtedy nadzieje. Tyle pragnień.
Nie jestem pewna, czy podołam, tak jak On tego oczekuje. Będą problemy. Ja będę miała problemy. 

Bycie z nim to jak odnalezienie brakującej części łamigłówki. Przejrzałam jego niespokojne myśli i wiedziałam, że mnie pragnął dziś mnie tak mocno, jak ja jego...

Odjechał po trzeciej nad ranem. Zasnęłam i nie chciałam się budzić. 
Nie mogłam przestać myśleć...cholera 10 kroków wstecz...