30. paź, 2018

w ciszy

Kiedy milczysz to się zgadzasz, kiedy prosisz możesz się nie doczekać, kiedy wymagasz mówią że przesadzasz. Jest takie miejsce gdzie czekanie pozostaje bez znaczenia, prośby w ciszy wysłuchane, o wymaganiach przestajesz myśleć. Dom dusz, śpiew ptaków i niczym nie zmącona cisza.

Nie przepadam za świętami, ale 1 listopada jest dla mnie bardzo szczególny. Mogę płakać, a kiedy mnie pytają dlaczego płaczę, mogę odpowiedzić że z tęsknoty za moimi bliskimi, których już nie zobaczę, nie dotknę, których kochałam. Głęboko jednak w sercu mam zakorzenione, że czas nie zawsze jest po mojej stronie. Dotyka  żal, że tak nie wiele trzeba aby dać drugiemu człowiekowi odrobinę siebie z miłości, a tak bardzo jest proste, że zwyczajnie o tym zapomnamy w codziennym życiu. 

Zapominamy że ktoś czeka, ktoś myśli, ktoś pragnie... tak zwyczajnie przywykliśmy do jej obecności, że zapomianmy, że ona może tu być, nie na zawsze....

 

Idę do Ciebie Tato, Ty dawno nie byłeś u mnie. Porozmawiamy, opowiem Ci o wszytkim, nie wiem czy zdążę. Przyjdę do ciebie Julio, bo mam do Ciebie prośbę Aniołku. Nie będę sama, za rękę będzie mnie trzymac twój Tato.