17. lip, 2017

Marzenia się spełniają Bo Pan Bóg lubi ludzi odważnych a bardzo odważnych kocha.

Luźno rzucona propozycja wspólnego rejsu tak to się zaczęło. Piątek 16.30 start z Dolnego Śląska trasa S3 jak nigdy o tej porze roku nie zakorkowana i przed zachodem słońca ujrzałem ten widok. Pływałem dość sporo na śródlądziu, nawet na zatokach ale rejs morski to inna sprawa. Analogowe pływanie na lądzie wymaga sporo sprawności i siły morska zabawa w żagle ma szereg gadżetów które mocno ułatwiają życie przy sterze ale odpowiedzialność grubo większa. Jacht o wdzięcznej nazwie TI amo, którym wyruszymy do Świnoujścia, dotarł do Polski z Karoliny przez Walię. Wiele mógłby opowiedzieć ale teraz najważniejsze jaka jutro będzie pogoda, czy na Bałtyku będzie fala czy sprzęt i takielunek nie zrobi nam psikusa i nie nawali na pełnym morzu. Czy sobie poradzę.
Łodzie jakimi dotąd pływałem nie przekraczały 7 mb i 20 m2 ożaglowania ta Dama ma 10,5m i 50 m2 żagla no i Bałtyk to nie Śniardwy. Z głową pełną myśli i przyjemnych doznań z obcowania z takim cudeńkiem po lekkiej kolacji poszliśmy spać. Boże jak dobrze się śpi na wodzie. Jak ja za tym tęskniłem.
A z dużym żeglowaniem mam nadzieję, będzie jak z małym tylko nogi będą drżały a oczy zrobią się taaakie duże. Dobranoc