16. cze, 2017

Nie próbuj zrozumieć, Sherlocku

Ten filmik, bardzo stary zresztą lubię od czasu do czasu obejrzeć.
Wyjątkowy dzień, ja poddenerwowana od rana, poirytowana, dziś szczególnie w potrzebie nie tyle rozmowy, co gadania i gadania ot nawet o byle czym...może to przez konieczność najpierw zrobienia badań i całego dnia czekania na wyniki.
A Sherlock? W drodze na wschód ... do szkoły w męskim gronie po cholernie cięzkim tygodniu pracy, awarii, migreny potrzebujący spokoju i przestrzeni:)
Całe szczęście idę z młodym do kina, a na wieczór mam książkę:)
Oczywiscie nie mówimy o "pudełku "nicości" ponieważ jeszcze nie zdarzyło mi się zauważyc aby takowe Sherlock miał, z pewnością je ma : ) Chodzi raczej o to, że dziś wyjątkowo nadajemy na dwóch różnych falach.
Jedź spokojny, pracuj ciężko i zdaj te egzaminy:)